8-miesięczne leczenie bez efektów - Dariusz Zaczyk

Moją historię opowiem od momentu który był kilka chwil przed kontuzją.
30 październik 2010r. Tego dnia minęło 4 lata jak zacząłem trenować biegi. P Był czas na przemyślenia co zrobiłem dobrze a co źle. Przyszły sezon miał być najważniejszym ponieważ ostatni rok a później kat. M-20. Ale główny wniosek: przez ten okres żadnej kontuzji.I wykrakałem. W-F i pęknięta łękotka.Leczenie,operacja i 24 lutego wracam powoli do treningów. Po półtora miesiecznym treningu tytuł Młodzieżowego Mistrza Polski w biegu po schodach trafia w moje ręce.

Moją historię opowiem od momentu który był kilka chwil przed kontuzją.
30 październik 2010r. Tego dnia minęło 4 lata jak zacząłem trenować biegi. P Był czas na przemyślenia co zrobiłem dobrze a co źle. Przyszły sezon miał być najważniejszym ponieważ ostatni rok a później kat. M-20. Ale główny wniosek: przez ten okres żadnej kontuzji.I wykrakałem. W-F i pęknięta łękotka.Leczenie,operacja i 24 lutego wracam powoli do treningów. Po półtora miesiecznym treningu tytuł Młodzieżowego Mistrza Polski w biegu po schodach trafia w moje ręce. Czyli jest dobrze.
19 czerwiec 2011r. II Bieg szlakiem wygasłych wulkanów i powrót do domu z 6 szwami nad prawym kolanem. Chodzenie o kuli itp. Po 3 tygodniach powrót do treningu... na chwile.

Teraz już o kontuzji.

Pobudka pewnego dnia i ból w lewym pośladku. Myślałem, że źle spałem więc nie spieszyłem się do lekarza ale ból nie ustępował. Lekarz rodzinny-diagnoza: przeciążenie przy chodzeniu o kulach. Jakies plastry i zero efektów. Wizyta u ortopedy i ta sama diagnoza - 10 x ketonal zastrzyki + jakieś tabletki i skierowanie na RTG bioder które nic nie wykazało. Kolejna wizyta i stwierdzenie rwy kulszowej i tabletki. Ból jak był tak jest. Zaryzykowałem i poszedłem prywatnie do lekarza którego polecali znajomi. 300zł na leczenie i zero efektów. Po ćwiczeniach u lekarza cały ból przeniósł się na prawe biodro i lędźwia a czasami promieniowało do kolana. Powrót do lekarza NFZ - RTG kręgosłupa i diagnoza DYSKOPATIA. 2 miesiące ćwiczeń i jeśli nie przejdzie to wrócić.  To wróciłem z innym nastawieniem. Rozmowa a raczej mój dialog wyglądał następująco:
- Panie doktorze, leczymy mnie od 7 miesięcy i co? Plastry,tabletki,zastrzyki,cwiczenia nie pomogły. Co teraz mi Pan przepisze? Może czas zrobić jakieś poważne badanie typu rezonans i wykryć co mi jest a nie lecimy metodą prób i błędów.
-yyy... no dobrze. Przepisze Panu skierowanie na rezonans i rehabilitacje prądem.
Byłem w szoku, że się udało.

Od przyszłego tygodnia idę na rehabilitację i zapisać się na rezonans. Pewnie kolejka dłuuuuuuga ale cóż. Chociaż będę miał czarno na białym.

Co zrobiłbym inaczej? Chyba nic. Bieg Wygasłych Wulkanów to najlepsza impreza na jakiej byłęm i pewnie w tym roku jeśli będę mógł to też pojadę. Może wcześniej zacząłbym wykonywać ćwiczenia wzmacniające czyli pompki,brzuszki, Core Stability. Ale człowiek uczy się na błędach :)

Pozdrawiam
Darek :)