9 symptomów wariujących hormonów

To hormony sterują naszym organizmem. Zaburzona równowaga hormonalna oznacza przerwanie ciągłości procesów biologicznych i chemicznych w naszych ciałach, czyli... „awarię systemu". Sygnały alarmowe, które wysyła nam organizm, to np. przewlekłe zmęczenie, problemy skórne czy nieuzasadnione tycie. Tylko czy potrafimy je prawidłowo odczytać?

Zmęczenie, senność

Gdy organizm nie chce się prawidłowo regenerować, pomimo regularnych godzin snu i odpowiedniej dawki odpoczynku, może to oznaczać problemy z tarczycą, gruczołem umiejscowionym w przednio-dolnej części szyi i produkującym tyroksynę (T4) i trójjodotyroninę (T3). Coraz więcej osób, zwłaszcza kobiet, jest diagnozowanych pod kątem choroby immunologicznej związanej z niedoczynnością tarczycy – choroby Hashimoto. Ogólnie mówiąc, chodzi o to, że organizm sam niszczy komórki odpowiedzialne za wytwarzanie T4 i T3, które odpowiadają za większość procesów zachodzących w ludzkim ciele, w tym za kondycję układu nerwowego, krwionośnego, mięśniowego, kostnego czy temperaturę ciała. Gdy w organizmie znajduje się zbyt mało hormonów tarczycy, pojawia się ospałość, zmęczenie, wahanie nastroju. Lepsze samopoczucie i „odnowę" organizmu zapewnią dopiero syntetyczne odpowiedniki brakujących hormonów. A te przepisać może lekarz endokrynolog, oczywiście po odpowiednich badaniach i uzasadnionej diagnozie.

Nadmierne owłosienie

Kobiety w dzisiejszych czasach skrupulatnie golą nogi i pachy, co jednak, gdy depilacji domagają się nagle pośladki, brzuch czy twarz? Nadmiar owłosienia u kobiet (hirsutyzm) może oznaczać poważne zaburzenie hormonalne. Organizm kobiety działa prawidłowo dzięki estrogenom (żeńskim hormonom płciowym), ale jajniki i nadnercza produkują także niewielkie ilości androgenów (męskich hormonów płciowych). To one mają wpływ na kobiece cechy przywódcze, siłę mięśni czy męskie zachowania. Niewielki wąsik u kobiety może więc świadczyć o tym, że ma zdolności kierownicze. Jednak ewidentny nadmiar włosów w „męskich" lokalizacjach, czyli np. na plecach, wnętrzach ud czy na piersiach może być efektem m.in. nieprawidłowej pracy nadnerczy (przerost kory nadnerczy). Tu nie pomoże sama depilacja, koniecznie jest leczenie.

Przyrost wagi

Ludzie odżywiający się nieprawidłowo i unikający ruchu – tyją i nikogo to nie powinno dziwić. Co jednak w przypadku osób, których dieta jest dobrze zbilansowana, które prowadzą zdrowy tryb życia i dbają o aktywność fizyczną, ale nieustannie przybywa im kilogramów? Taki nielogiczny przyrost wagi może oznaczać kłopoty z tarczycą, a konkretnie – jej niedoczynność. Niedobór tyroksyny (T4) i niedostateczne działanie trójjodotyroniny (T3) odpowiadających m.in. za procesy metaboliczne powoduje, że w organizmie zostaje zaburzony proces spalania tłuszczu. Efekt – nadmierny przyrost masy, bez względu na jadłospis. To tylko jeden z tropów. Za nagłe tycie może odpowiadać również insulinooporność, czyli obniżona wrażliwość organizmu na działanie insuliny – wytwarzanego w trzustce hormonu odpowiedzialnego za regulację poziomu cukru we krwi. Pomimo prawidłowego lub podwyższonego stężenia insuliny we krwi, chory organizm reaguje na nią tak słabo, że trzustka zaczyna wydzielać jej jeszcze więcej. Nadmiar hormonu we krwi może doprowadzić do rozwoju wielu chorób, w tym chorób układu sercowo-naczyniowego i cukrzycy typu 2. Pośród zaburzeń typowych dla osób z insulinoopornością jest m.in. otyłość i nadciśnienie tętnicze.

Zaburzenia snu

Substancja, która reguluje biologiczny zegar człowieka, to melatonina. Jest to hormon wydzielany przez szyszynkę znajdującą się w obrębie mózgu. Z wiekiem, począwszy od ok. 40. R. ż., człowiek produkuje coraz mniej melatoniny, u co trzeciej osoby w wieku co najmniej średnim występują więc problemy ze snem. Melatoninę można jednak z dobrymi rezultatami przyjmować w formie syntetycznej, jako leki nasenne, dawka dobierana jest indywidualnie do pacjenta. Jednak u niektórych osób za problemy ze snem może odpowiadać również inny hormon – relaksujący i obniżający napięcie progesteron. Jego poziom gwałtownie spada tuż przed miesiączką, a potem w okresie przekwitania, negatywnie wpływając na wysypianie się.

Migrena

To bolesne, wyjątkowo nieprzyjemne schorzenie dotyczy aż 30 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym, częstotliwość ataków spada zazwyczaj dopiero w okresie zbliżania się do menopauzy (co jednak nie zawsze oznacza, że po przekwitaniu bóle ustępują). Powodem jest prawdopodobnie powiązanie migreny z pracą kobiecych hormonów płciowych. Uważa się, że jedną z możliwych przyczyn migrenowych bólów głowy są wahania stężenia estrogenów, a konkretnie – zaburzenia równowagi pomiędzy wydzielaniem estrogenu a progesteronu, dlatego nasilenie i ustępowanie bólów miewa związek z cyklem menstruacyjnym. Zdarza się również, że pogorszenie przebiegu migreny występuje u części kobiet stosujących hormonalną antykoncepcję i hormonalną terapię zastępczą w okresie menopauzy. Choć estrogeny to tylko jeden z możliwych czynników wywołujących migrenę, w przypadku kobiet szukających przyczyn i możliwości leczenia, warto sprawdzić również ten trop.

Zaburzenia libido

Pierwszą z przyczyn gwałtownego spadku libido może być spadek produkcji endorfin, hormonów wytwarzanych w tych obszarach mózgu, które są odpowiedzialne za uczucia i emocje. Wysoki poziom endorfin utrzymuje się m.in. w okresie zakochania, gdy seks jest najbardziej satysfakcjonujący. Gdy ich poziom spada, spada także jakość życia erotycznego. Za poziom libido odpowiadają także estrogeny – gdy ich poziom spada (np. podczas karmienia piersią), kobieta nie ma ochoty na zbliżenia. To jeden ze sposobów natury na zapobiegnięcie zbyt szybkiemu, kolejnemu zapłodnieniu – drugi to wysoki poziom prolaktyny, który występuje u kobiety po ciąży. Jedno z zadań prolaktyny to blokowanie owulacji i obniżenie popędu płciowego. Co jednak, gdy libido jest na zerowym poziomie u kobiety, która rodziła dawno temu lub wcale? Czynnikiem odpowiadającym za obniżenie popędu może być też niedoczynność tarczycy (znowu!).

Głód

Czy potrzeba ciągłego podjadania może mieć swoje źródło w pracy hormonów? Grelina i leptyna to dwa przeciwstawne hormony odpowiadające za uczucie sytości i głodu. Grelina (wytwarzana w żołądku) daje mózgowi znać, że organizm jest głodny, leptyna (wytwarzana głównie przez komórki tłuszczowe) wysyła sygnał o sytości. Czasami sygnały te zostają odczytywane nieprawidłowo (np. u osób otyłych, przyzwyczajonych do bardzo obfitych posiłków). Przyczyną nieprawidłowego wydzielania tych hormonów mogą być także deficyty snu – gdy człowiek śpi zbyt krótko, organizm produkuje więcej greliny i mniej leptyny sprawiając, że odczuwa większe łaknienie i trudniej mu się najeść. Kompensuje sobie w ten sposób marną nocną regenerację. Oznacza to, że osoby niewysypiające się są bardziej narażone na otyłość.

Problemy skórne

Na wygląd skóry u kobiet najważniejszy wpływ mają żeńskie hormony: estrogeny i progesteron, a także męskie androgeny. Poza hormonami płciowymi pewien wpływ na skórę ma także hormon wzrostu, melatonina i dehydroepiandrosteron. Za trądzik w wieku dojrzałym odpowiada zazwyczaj nadmierna ilość androgenów (testosteron) lub zbyt niski poziom estrogenów. Natomiast przesuszona skóra może być efektem braku równowagi pomiędzy estrogenami a progesteronem. Jeśli na twarzy i ciele pojawiają się ciemne plamy, może to być sygnał problemów z przysadką mózgową, a nagłe przyciemnienie karnacji może oznaczać nieprawidłowe funkcjonowanie kory nadnerczy. Bladość oraz rozstępy na skórze mogą świadczyć o niedoczynności tarczycy. Wszyscy też wiemy, co z kobiecą skórą robi przekwitanie – gdy zaczyna brakować hormonów płciowych, skóra traci elastyczność, staje się odwodniona, pojawiają się zmarszczki i bruzdy. Tarczyca również w tej sferze może dorzucić swoje trzy grosze – w przypadku niedoczynności skóra robi się sucha, szorstka i łuszcząca, przy nadczynności z kolei może stać się przetłuszczona, łojotokowa, z tendencją do nadpotliwości.

Zmiany nastroju

Huśtawka emocjonalna jest charakterystyczna dla kilku okresów w życiu kobiety: dojrzewania, końca cyklu miesiączkowego, ciąży, menopauzy. Uwarunkowane jest to zmianami poziomu hormonów, głównie estrogenów i progesteronu, które wywierają wpływ na ogólny nastrój oraz samopoczucie. Gwałtowne zmiany nastroju typowe są też w zespole napięcia przedmiesiączkowego (PMS). Gdy jednak stany depresyjne, brak humoru, niekontrolowany smutek zdają się nie mieć nic wspólnego z cyklem menstruacyjnym, odpowiedzialne mogą być choroby tarczycy. U chorych na nadczynność lub niedoczynność tarczycy występują objawy bardzo podobne do symptomów chorób afektywnych, głównie depresji i choroby dwubiegunowej. Zanim chory sięgnie po antydepresanty (nawet te łagodne, bez recepty), warto wykonać badania poziomu hormonów tarczycy (koniecznie pod okiem endokrynologa). Być może okaże się, że odpowiednie leki stabilizujące ilość hormonów tarczycy będą najskuteczniejszym „antydepresatem".

Autor: Kamila Śnieżek, „Moje Zdrowie"