Ratunku, mój mąż chrapie!
Połowa panów i aż co trzecia kobieta chrapie. Dramat. I to tym większy, że chrapanie nie dość, że może być niebezpieczne dla zdrowia to jeszcze jest uciążliwe dla współmałżonka. Czy da się coś zrobić z tym problem?

Z badań wynika, że ryzyko śmierci na skutek zawału serca lub udaru mózgu w grupie osób regularnie chrapiących jest 3,5 razy większe niż u tych, którzy chrapią rzadko lub wcale.
To niepokojące dane, tym bardziej że chrapanie najczęściej dopada mężczyzn już po 40 roku życia (kobiety zazwyczaj po menopauzie), co oznacza, że małżonkowie muszą znosić chrapanie swojej drugiej połowy średnio przez kolejne 40 lat! A partner/partnerka osoby chrapiącej przez uciążliwość wydawanych przez nią dźwięków noc w noc traci nawet 1,5 godziny ze swojego snu.
To naprawdę działa
Oczywiście tymczasową ulgę w tych cierpieniach może przynieść przeniesienie się z kołdrą do innego pokoju, ale co robić, gdy w planach urlop a w każdą noc z tego urlopu chrapiący z niechrapiącym spędzi w jednym pokoju? Istnieje kilka sprawdzonych sposobów na opanowanie tego problemu.
Połóż się na boku
Niektóre pozycje przyjmowane podczas snu sprzyjają chrapaniu. Za taką uznawana jest np. ta najzdrowsza, czyli pozycja na plecach z wyprostowanymi nogami i rękami położonymi wzdłuż ciała, oraz ta uznawana za najmniej korzystną dla naszego organizmu, czyli pozycja embrionalna. Osoby chrapiące mogą zmienić powyższe pozycje na - też korzystną dla organizmu - pozycję na boku ale z wyprostowanymi nogami. Takie ułożenie ciała nie dość, że zniweluje bądź zmniejszy chrapanie, to jeszcze jest korzystne dla kręgosłupa i układu krążenia. Chrapaniu zapobiega też pozycja gdy śpimy na brzuchu, jednak lekarze odradzają ją, ponieważ w ten sposób ułożone ciało obciąża odcinek lędźwiowy i szyjny kręgosłupa.
Wylecz katar
Jeśli chrapanie pojawia się sporadycznie i na dodatek zdarza się w czasie, gdy jesteśmy osłabieni, przeziębieni, mamy zapchany nos, bolące gardło albo nasz organizm walczy z jakąś poważniejszą infekcją, najprawdopodobniej przyczyną chrapania jest niedrożność dróg oddechowych, co oznacza, że jeśli wyzdrowiejemy, chrapanie ustąpi. Katar, zapalenie zatok lub powiększone migdałki zmuszają nas do oddychania ustami podczas snu, a to już pierwszy krok do uciążliwego chrapania.
Pozbądź się alergii
Podobnie gdy jesteśmy alergikami, zwłaszcza takimi, których męczy pylenie. Ustawiczne i nieleczone kapanie z nosa, a później przewlekłe zapalenie zatok o podłożu alergicznym czy w ogóle obrzęk ścian dróg oddechowych dokładnie w taki sam sposób sprzyja chrapaniu jak zwykła infekcja, z tą różnicą, że alergiczna niedrożność dróg oddechowych najczęściej trwa o wiele dłużej. Nie lekceważmy więc alergii, leczmy ją, ale nie na własną rękę lecz pod nadzorem alergologa.
Zmień poduszkę
Może to kogoś zdziwi, ale dobra poduszka naprawdę jest w stanie ograniczyć chrapanie. Tylko co oznacza „dobra"? Dobra poduszka to taka, która zapewnia prawidłowe podparcie głowy, szyi i kręgosłupa. Dobra poduszka to poduszka, która nie powoduje zwężania się dróg oddechowych. Dobra poduszka to więc poduszka płaska, profilowana poduszka ortopedyczna albo - bądź jednocześnie - poduszka inteligentna, czyli dopasowująca się do kształtu głowy.
Powiedz używkom „nie"
Nie chcesz chrapać to nie pal. Dym tytoniowy drażni błony śluzowe nosa i gardła, prowadząc do ich obrzęku. Nie należy też pić alkoholu przed snem, nawet niskoprocentowego piwa. Powoduje on zmniejszenie napięcia mięśni gardła i zwężenie dróg oddechowych. Zakłóca też pracę ośrodków nerwowych w pniu mózgu. Podobne działanie mają środki nasenne i uspokajające.
Zadbaj o wagę
Osoby otyłe i te z nadwagą chrapią zdecydowanie częściej i głośniej z powodu ucisku tkanki tłuszczowej na gardło. Jeśli więc chcemy przestać chrapać, a jesteśmy więksi niż powinniśmy, jedynym rozwiązaniem jest przejście na dietę i rozpoczęcie aktywności fizycznej (na początek, jakiejkolwiek). Po jakimś czasie za zrzucenie zbędnych kilogramów podziękuje nam nie tylko współmałżonek, ale i cały nasz organizm, zwłaszcza serce, stawy i wątroba. Gratulacje będziemy też składać sami sobie, bo z pewnością szybko zauważymy u siebie poprawę samopoczucia.
Wypróbuj „psikacza"
Na rynku dostępne są różne opaski, aparaty wewnątrzustne i medykamenty, które mogą pomóc zredukować chrapanie. Do tych ostatnich należą np. preparaty w aerozolu, które po rozpyleniu w nosie lub bezpośrednio do gardła zmieniają napięcie tkanek tylnej ściany gardł,a co w konsekwencji powinno zlikwidować lub zmniejszyć chrapanie.
Nie zlekceważ problemu
A co, jeśli żadna z powyższych metod radzenia sobie z chrapaniem nie zda egzaminu? W takiej sytuacji należy zasięgnąć rady lekarza. Chrapanie może być bowiem spowodowane także problemami takimi jak krzywa przegroda nosowa, polipy w nosie, przerośnięte migdałki, czy wrodzone wady anatomiczne (np. wydłużony języczek), co oznacza, że zamiast zmiany pozycji podczas spania będziemy najprawdopodobniej musieli zdecydować się na zabieg chirurgiczny.
Bezwzględnego leczenia, specjalistycznej diagnozy a więc i pomocy lekarza wymaga jeszcze jedna sytuacja – kiedy chrapaniu towarzyszy bezdech senny. To przerwa w oddychaniu, po którym następuje gwałtowny wdech. Bezdechy mogą trwać od kilku do kilkunastu sekund i powtarzać się wiele razy w ciągu nocy. Sam chrapiący zwykle tego nie pamięta.
Skąd to się bierze?
Chrapanie to wibracja języczka i podniebienia miękkiego podczas wdechu i oczywiście w trakcie snu. Dzieje się tak, gdy – np. po wypiciu większej ilości alkoholu – dochodzi do nadmiernego rozluźnienia mięśni kontrolujących górne drogi oddechowe, co powoduje opadanie podniebienia miękkiego a wraz z nim języczka (języczek to wyrostek na tylnym brzegu podniebienia miękkiego). W takiej sytuacji wdychane przez nas powietrze ma utrudniony przepływ przez gardło, „przeciska" się, a przeciskając wprawia tkanki miękkie gardła w drobne wibracje, które odpowiadają za powstawanie charakterystycznych dźwięków oddechowych, które potocznie nazywa się chrapaniem.
Warto wiedzieć, że...
...nie każde chrapanie jest szkodliwe dla zdrowia i nie każda osoba chrapiąca ma bezdech, ale każda osoba cierpiąca na obturacyjny bezdech senny chrapie.
Zapamiętaj!
U osób chrapiących zamiast spowolnienia pracy serca podczas snu dochodzi do przyspieszenia tętna i wzrostu ciśnienia krwi, co zwiększa ryzyko rozwoju schorzeń sercowo-naczyniowych.
Autor: Joanna Grzegorzewska, „Moje Zdrowie"







