Ścięgno Achillesa
Pamiętny dzień 31.01 wtorek jakoby, że było wolne od szkoły postanowiłem pobiegać po mojej przepięknej okolicy. Zima nie była dotkliwa (jedynie ostry, siarczysty mróz dawał się we znaki, śniegu - brak). Dystans który wybrałem 17,9 km zrobiłem w 1 h i 41 minut (byłem całkiem zadowolony) trasa: http://www.sports-tracker.com/#/workout/andgach/f9pk9r6nlk770gbt W domu poczułem lekkie kłucie w tylniej części lewej stopy, co ciekawe nie było to aż tak dotkliwe, więc udałem się na boisko do kosza, gdzie zagrałem mecz z kolegą, i to był mój błąd... tylko pogorszyłem sprawę. Następnego dnia też poszedłem biegać, i udało mi się zrobić jedynie 8,7 km, gdyż ból był nie do wytrzymania... Po paru dniach zwlekania, w końcu poszedłem do lekarza... Lekarz spojrzał na buty Nike'a w których byłem na koszu i powiedział, że to przez te buty zostałem uziemiony (gdyż tylna część naciskała na ścięgno Achillesa). Dostałem leki przeciwzapalne (w tabletkach) oraz GIPS (na 2 tygodnie, który zdjąłem tydzień wcześniej, gdyż miałem studniówkę, a chciałem się zabawić). Czy to był błąd? Nie wiem. Na studniówce po dosyć intensywnym wysiłku tanecznym ścięgno znowu dało o sobie znać. Odłożyłem trening na 2 tygodnie, ale nie przyniosło to skutku. Udałem się znowu do lekarza i dostałem skierowanie na rehabilitację termin: 27.03.2012 r. (tak więc 2 miesiące czekania z NFZ, pomijając ten fakt nie wiem czy zabiegi cokolwiek dadzą), znowu odpuściłem sobie bieganie i ścięgno po 3 tygodniach pozwoliło już na normalne bieganie (nadal nie wiem jakim cudem). Po tym fakcie zainwestowałem w dobre obuwie do biegania oraz krem rozgrzewający do nóg przed treningiem. Myślę, że to przeżycie już nigdy nie wróci, bo kto w końcu nie chce być w 100% sprawny? P.S Dzisiaj pierwszy raz byłem na laseroterapi i na magnetronic'u. Zabiegi niewyczuwalne, ale podobno skuteczne - nie czuję potrzeby ich stosowania, ale skierowanie trzeba wykorzystać ;)







