Czy można używać stabilizator stawu skokowego na świeży oraz duży obrzęk?

Do napisania kilku słów na ten temat zainspirowała mnie dzisiejsza sytuacja w naszym sklepie. Odwiedził nas pacjent, który przed 3 dniami skręcił staw skokowy podczas grania w piłkę nożną.

Na oko wnioskując po opuchliźnie i kolorach skręcenie 2-3 stopień… tym bardziej, że wylew wyszedł pod koniec drugiego dnia od skręcenia (tym samym wiemy, że uszkodzeniu uległy więzadła). Ortopeda zalecił założenie stabilizatora… i tutaj zaczynają się schody. Stabilizatorów/ortez stawu skokowego jest całe mnóstwo i wyróżniamy w nich ortezy stopowo-goleniowe, stabilizatory stawu skokowego oraz łuski na staw skokowy (o ortezach na opadającą stopę nie wspomnę). Z racji tego, że RTG u naszego pacjenta nie wykazało żadnych złamań a obrzęk w chwili odwiedzin u Ortopedy nie był rozmiarów XXXL a tylko XL, orteza stopowo-goleniowa nie miała już uzasadnienia. Dlatego stabilizator „zwykły” jest w tym przypadku najlepszą drogą. ALE! Z racji tego, że obrzęk jest jeszcze sporych rozmiarów założenie stabilizatora takiego jak np. Malleo Dynastab jest utrudnione. Normalnie pacjent założyć powinien rozmiar 2 a z racji obrzęku musiałby na początku kupić rozmiar 3 a następnie gdy opuchlizna zejdzie kupić rozmiar 2 (czyli po około tygodniu). Sytuacja kłopotliwa tym bardziej, że pacjent posiadał wniosek na refundację NFZ więc  tylko raz mógł z niej skorzystać. W takich sytuacjach zalecamy następujące rozwiązanie. Pierwszym produktem, który pozwoli ustabilizować stopę w początkowym stadium kontuzji  pomimo obrzęku są łuski stabilizujące i uważam, że warto wydać wtedy nadprogramowe 75zł. Przez okres tygodnia opuchlizna zejdzie, a następnie warto wykorzystać wniosek na refundację w celu zakupu stabilizatora, który będzie się już mieścił w bucie jak również będzie miał zastosowanie w powrocie np. do sportu. 

Pozdrawiam i nie polecam się na przyszłość :)

Adam Rudnicki