Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
Jak doszło do kontuzji?
Zacznijmy od początku. 11 grałam w ręczną i to, co moje kolana przeżyły, jako kolana skrzydłowej i środka rozegrania-tylko one wiedzą. W efekcie boczne przyparcie rzepek, a w prawym kolanie rzepka była tak wbita w jamę stawową, że nic innego, tylko artroskopia po latach, bo im człowiek stawał się starszy, tym bardziej ból dokuczał. Z tego, co wyszło na rezonansie, to w jamie stawowej pływaj jeszcze jakiś farfocel, który w każdej chwili mógł mi zrobić psikusa i zblokować staw, a wtedy na stół poleciałabym na CITO. Zanim jednak "dorosłam" do artroskopii, to kilka lat wcześniej na meczu przeciwniczka tak mną rzuciła, że mięsień mi się naderwał. Oczywiście dograłam do końca meczu- lód w spray i adrenalina zrobiły swoje. Ale tuż po przekroczeniu progu szatni stwierdziłam,że jednak coś nie tak. Dostawałam zastrzyki,jakoś się poskładał ale do tej pory mam przykurcz mięśnia i na lewą nogę szpagatu nie zrobię, a o tureckim mogę pomarzyć. Przechodząc do teraźniejszości. Pod koniec września 2013 zostałam potrącona na pasach-krwiaki na mózgu, prawostronny paraliż całkowity, wielomiejscowe złamanie podstawy czaszki. A żeby było ciekawiej, to miesiąc wcześniej miałam artroskopię właśnie na prawe kolano. Podobno w drugim miesiącu po wybudzeniu ze śpiączki farmakologicznej powtarzałam, jak mantrę "na trening". I w sumie to chęć pojawienia się na sali ćwiczeń mnie napędzała i wstałam z wózka 3 tygodnie wcześniej, niż lekarze planowali. Wyszłam z kliniki z przykurczem w prawej nodze i prawym ręku. A jako, że noga była po artroskopii i jeszcze dopieszczona uderzeniem auta, to w gratisie dostałam supinację, z którą mam jeszcze problemy do tej pory. Jako, że po wypadku zaczęłam biegać, to na levelu 15-20km zaczęła mi strasznie doskwierać prawa łydka.
Co zrobiliśmy zaraz po zdarzeniu?
Po tym,jak zaczęły się skurcze niemiłosierne łydki, poszłam na doppler,w obawie, że coś z tętnicą albo żyłami dzieje się po wypadku. W momencie, gdy doppler wyszedł czysty, zgosiłam się do mojego fizjo,który walczył z przykurczami po wypadku-on mnie uświadomił, że nie wydaje mi się, że stopa mi "leci".
Co było potem, jak przebiegały pierwsze dni od zdarzenia?
Zalecił ćwiczenia, a ja z nimi walczyłam. Kazał rozciągać, pilnować stopy podczas chodzenia.
Jak przebiegała rehabilitacja?
Zabawa z karteczkami - jedna z przodu,druga z tyłu i ktoś próbuje mi wyciągnąć spod stopy obie jednocześnie,a ja mam do tego nie dopuścić fala uderzeniowa
Jak jest dziś i co zrobilibyśmy inaczej?
Przede wszystkim łydka już tak nie szarpie, a gdy zaczyna, to wiem, że jednak nie jest jeszcze tak,jak powinno być z jej ułożeniem. Wtedy się zatrzymuję, rozciągam i zaczynam biec wolniej, co nie ukrywam-irytuje.
Justyna Nierwińska







