Gorzka cena słodkiej przyjemności
Kokaina, marihuana i... cukier? To brzmi nieprawdopodobnie, ale ludzki mózg może w jednakowym stopniu uzależnić się od każdej z tych substancji. Zarówno narkotyki, jak i cukier działają destrukcyjnie na nasz organizm. Różnica polega na tym, że aby kupić te pierwsze, musimy poszukać dealera. Natomiast cukier jest dostępny wszędzie, w dowolnej ilości i dla każdego.

A gdyby było odwrotnie? Gdyby w ciemnych uliczkach wypatrywało się handlarzy nielegalnej czekolady, czy wszyscy łamalibyśmy prawo? Bardzo możliwe, że tak! Świadczą o tym chociażby eksperymenty przeprowadzane przez ośrodki naukowe skupiające się na uzależnieniach.
Eksperyment
Kilka lat temu we Francji oraz USA przeprowadzono eksperymenty, które swoimi wynikami zaskoczyły niemal wszystkich. Biorącym w nich udział szczurom udostępniono dwie substancje – cukier i kokainę. Aby otrzymać którąś z nich, zwierzęta musiały przyciskać łapkami dźwignie – najpierw jeden raz, potem dwa i tak aż do kilkudziesięciu przyciśnięć za jedną małą dawkę wybranej substancji. Aż 90 proc. szczurów wybrało cukier i niezmordowanie wciskało dźwignie, byle tylko dorwać się do ulubionej słodyczy. Co ciekawe, takie same preferencje wykazywały nawet te zwierzęta, które na wcześniejszym etapie eksperymentu naukowcy zdążyli uzależnić od kokainy – one także w późniejszej fazie wybierały cukier. A co stało się ze szczurami, którym ostatecznie odebrano możliwość spożywania cukru? Stały się rozdrażnione, dostawały palpitacji serca, nie potrafiły wykonać najprostszych zadań – jednym słowem, zachowywały się jak narkomani na głodzie! Co ciekawe, w innych podobnych eksperymentach, tym razem z udziałem myszy, udowodniono, że zwierzęta gotowe były nawet na serię bolesnych elektrowstrząsów, byle tylko otrzymać za to porcję czekolady.
Jak to było kiedyś?
Cukier (głównie w postaci słodyczy) jest tani, dostępny na każdym kroku, reklamowany w telewizji, powszechnie rozdawany dzieciom jako nagrody w konkursach. Przynosi go nawet św. Mikołaj, trudno więc, żebyśmy uważali go za truciznę. Cukier zbanalizował się w naszej kulturze do tego stopnia, że zupełnie nie dostrzegamy zagrożeń, które ze sobą niesie. A przecież nie zawsze tak było. Powszechnie dostępny i w cenie, na którą może sobie pozwolić większość populacji, jest zaledwie od kilkudziesięciu lat. Pierwotnie cukier nie był, jak dziś, dodatkiem do napojów czy potraw, ale jako wyjątkowy przysmak trafiał na stoły bogaczy w postaci tzw. głów cukrowych. Stanowił osobne, egzotyczne danie, które się... lizało. Był też zawrotnie drogi.
Dozwolone ilości
Dla wszystkich jest raczej oczywiste, że cukier spożywany w nadmiarze nie jest zdrowy. Liczne badania powiązały jego wzmożoną konsumpcję m.in. z otyłością, cukrzycą i zwiększonym ryzykiem chorób serca. Jednak węglowodany (obejmujące cukry proste i złożone) są niezbędnym składnikiem diety, to one dostarczają nam energii, nie możemy więc zupełnie z nich zrezygnować. W 2014 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleciła, by maksymalna dzienna ilość cukru nie przekraczała 5 łyżeczek (25g) dla przeciętnej kobiety o prawidłowej masie ciała, 6 łyżeczek (30g) dla przeciętnego mężczyzny o prawidłowej masie i tylko 3 łyżeczki (15g) dla dzieci. Czy choć połowa z nas trzyma się tych zaleceń? A skąd! A wielu nawet nie ma o tym pojęcia.
Na pierwszy rzut oka
Choć jest dla nas oczywiste, że w słodyczach i słodkich napojach występuje cukier, rzadko interesujemy się, w jakich ilościach upchnął go tam producent. Tymczasem w puszce coli (330 ml) jest go aż 7 łyżeczek, czyli 35 g! Niemal tyle samo cukru znajduje się w małej butelce (300 ml) popularnego soku przecierowego dla dzieci. W – wydawałoby się – zdrowym, niewielkim batoniku musli mogą być (i często są) nawet 2-3 łyżeczki cukru, w ukochanych przez dzieci płatkach śniadaniowych – 6 łyżeczek w zaledwie jednej porcji (miseczka), w „dietetycznych" płatkach śniadaniowych dla odchudzających się kobiet – 4 łyżeczki cukru w porcji. Jeden malutki kubeczek słodkiego jogurtu to nawet 5 łyżeczek cukru, pączek – 10 łyżeczek, kupne „zdrowe" ciasto marchewkowe – 16 łyżeczek. A co z produktami, których nie podejrzewamy o słodki składnik? Sos w słoiku (550 g) może zawierać nawet 66 g cukru, co daje ponad 13 łyżeczek! Jedna łyżka stołowa keczupu (15 g) zawiera około pół łyżeczki cukru, keczupy dla dzieci mogą mieć go nawet dwukrotnie więcej. Wody smakowe to prawdziwa pułapka – w jednej butelce o pojemności 1,5 l producent rozpuszcza nawet około 13 łyżeczek cukru! Oczywiście cukier jest też w pieczywie – około jedna łyżeczka na 100 g chleba pszennego. Natomiast flagowy hamburger znanej sieci fast foodów zawiera około 2 łyżeczki cukru. Kto by się spodziewał?
Ukryta słodycz
„Wpadki" zaliczają nawet osoby, które starają się dokładnie czytać składy kupowanych produktów. Producenci potrafią ukryć cukier pod wieloma nazwami, niekoniecznie znanymi wszystkim konsumentom. Lista jest długa, niektóre z mniej podejrzanych na pierwszy rzut oka pozycji to np. melasa, syrop kukurydziany, dekstryna, syrop klonowy, syrop glukozowo-fruktozowy. Zamienników jest wiele, ale bez względu na ich poboczne właściwości i ewentualne zalety, to wciąż cukry dodane, działające destrukcyjnie i uzależniająco na nasze organizmy.
Jak działa cukier
Co wyprawia z naszym organizmem nadmiar cukru?
podrażnia śluzówkę żołądka – powoduje nadmierną kwasowość, może doprowadzić do powstania wrzodów. Niszczy błonę śluzową jelit – proces ten zaburza równowagę flory bakteryjnej jelit, może prowadzić do ich grzybicy, a także osłabia odporność organizmu.Zaburza procesy trawienne, jest przyczyną zaparć.Zakwasza organizm, destabilizuje jego równowagę kwasowo-zasadową.Niszczy szkliwo zębów i wielokrotnie zwiększa ryzyko próchnicy.Nagłe skoki i spadki stężenia glukozy we krwi mogą być przyczyną nadpobudliwości , braku koncentracji, rozdrażnienia, wahań nastroju oraz senności.Przyspiesza procesy starzenia się skóry.Zwiększa ryzyko zawału serca i innych chorób układu sercowo-naczyniowego.Zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2.Powoduje otłuszczenie wątroby, sprzyja otyłości.Zaostrza stany zapalne stawów.Podnosi ryzyko zachorowania na nowotwory i „karmi" te już rozwijające się w organizmie.
Skąd to uzależnienie?
Gdy mówi się o wpływie cukru na organizm, nie można zapomnieć o dopaminie, jednym z neuroprzekaźników działającym w części mózgu odpowiedzialnej za poczucie bycia wynagradzanym. Cukier poprzez trawienie, wchłanianie do krwiobiegu i transport do mózgu, a także poprzez działanie zmysłu smaku, powoduje wzrost wydzielania dopaminy. Jedzenie wywołuje przyjemność, a więc czynność kojarzy nam się bardzo pozytywnie i tęsknimy za nią, słodki smak staje się dla nas nagrodą za dobre zachowanie czy osiągnięcia. Problem w tym, że w miarę upływu czasu sygnał zostaje tłumiony i jest coraz słabszy. By odczuć tę samą przyjemność, trzeba jeść więcej i więcej. Wzrost tolerancji na działanie środka (obniżenie efektu przyjemności, który on dostarcza) to jeden z podstawowych objawów każdego uzależnienia. Obok niego wymienia się jeszcze m.in. kompulsywną konsumpcję środka kosztem swojego zdrowia oraz otoczenia, osłabienie woli, samooszukiwanie się, a także nawracające (czasem po latach abstynencji) natręctwa myślowe i obsesje przyjmowania danego środka. Brzmi znajomo? Dla każdej osoby, która co jakiś czas próbuje schudnąć, ale po tygodniach czy miesiącach skutecznej walki wpada w „cukrowy ciąg" i dopada ją efekt jojo – na pewno.
Autor: Kamila Śnieżek, "Moje Zdrowie".







