Hormony w kosmetykach
W rankingu najskuteczniejszych substancji aktywnych, jakie możemy znaleźć w kosmetykach, hormony zajmują bardzo wysoką pozycję. A jednak dermatolodzy i lekarze odradzają ich stosowanie. Ich miejsce zajęły fitohormony. Czy są one równie skuteczne?

Hormony
Hormony to związki chemiczne wydzielane przez gruczoły dokrewne. Ich zadaniem jest, mówiąc w największym skrócie, pobudzanie komórek do prawidłowej pracy. Hormony wydzielane są w minimalnych ilościach, ale działają z niesłychaną mocą. Nawet najmniejsze zaburzenia w ilości wydzielanych hormonów powodują ogromne zmiany w pracy całego organizmu, często prowadzące do ciężkich schorzeń. Ale z wiekiem, w sposób zupełnie naturalny, zmienia się ilość wydzielanych hormonów, a komórki działają mniej sprawnie, czego zewnętrznym objawem jest starzenie się organizmu. Lekarze próbują więc zatrzymać te niekorzystne procesy, podając pacjentom hormony w postaci zastrzyków, plastrów czy pigułek. A jednak taka interwencja w układ hormonalny nie każdego przekonuje.
Estrogeny a skóra
Także kosmetolodzy sięgnęli po hormony, ponieważ udowodniono, że zmiany hormonalne które następują w sposób naturalny wraz z wiekiem, sprawiają, że skóra traci sprężystość i pojawiają się zmarszczki. Dermatolodzy nazwali ten proces „endogennym starzeniem się skóry" i zaczęli badać, które hormony mają największy wpływ na wygląd skóry. Okazało się, że estrogeny. Ich niedobór ma wpływ na niekorzystną zmianę gęstości skóry, a co za tym idzie - na jej jędrność i elastyczność. To dlatego u kobiet po pięćdziesiątce uwidaczniają się zmiany w rysach twarzy. Wiotka skóra łatwiej poddaje się wpływom grawitacji. W tym właśnie wieku zmniejsza się ilość estrogenów.
W pigułce i słoiczku
Ginekolodzy i endokrynolodzy, starając się pomóc kobietom w średnim wieku przejść okres menopauzy, podawali im hormony w pigułkach. Dziś większość ginekologów zaleca kobietom które weszły w okres menopauzy hormonalną terapię zastępczą. Zauważono przy tym, że kobiety, które zażywają hormonalne tabletki, wolniej się starzeją, a ich skóra wygląda zdecydowanie młodziej. To naprowadziło kosmetologów na trop, by wykorzystać hormony w walce o młodą skórę i wykorzystać je jako składnik kremów. Pierwsze tego typu kosmetyki robiły furorę. Kobiety z zadowoleniem obserwowały pozytywne zmiany w wyglądzie skóry: cera stawała się bardziej jędrna, znikały płytkie zmarszczki, a głębsze stawały się mniej widoczne. Czego trzeba było więcej? A jednak endokrynolodzy podnieśli alarm. Hormony zawarte w kremie działały nie tylko na skórę, ale dostawały się również do krwi, a z nią do całego organizmu, w ilościach nie do przewidzenia. W efekcie kremy zostały wycofane ze sprzedaży, a kobiety zaczęły oczekiwać równie skutecznego, ale przy tym i bezpiecznego, preparatu pielęgnacyjnego. Naukowcy w swoich laboratoriach ruszyli do pracy, więc bardzo szybko pojawiły się kosmetyki z fitohormonami, substancjami uzyskiwanymi z roślin, które działały podobnie jak „normalne" ludzkie hormony, ale nie zaburzały całego układu hormonalnego.
Roślinne hormony
Biolodzy odkryli, że niektóre rośliny produkują w stożkach wzrostowych korzeni i pędów substancje, która są transportowane przez soki roślinne między innymi do nasion, powodując tam intensywny podział komórek, co skutkuje ich kiełkowaniem. Mechanizm działania tych substancji jest podobny do działania ludzkich hormonów, ale nie będąc nimi, nie mogą one powodować szkód w układzie hormonalnym człowieka. Naukowcy żartobliwie określają działanie fitoformonów na ludzi jako „finezyjne oszustwo" , ponieważ komórki naszego organizmu reagują na fitohormony jak na własne hormony, zmuszając do działania jak w młodości. W efekcie pod ich wpływem komórki skóry młodnieją. Fitohormony chronią przy tym włókna elastylowe, które decydują o elastyczności i sprężystości skóry. To dzięki tej właściwości płytkie zmarszczki znikają, a rysy twarzy wyraźnie łagodnieją. Skóra twarzy sprawia wrażenie odprężonej i zrelaksowanej. Ale to nie koniec zalet fitohormonów, które są używane w kremach. Okazuje się, że mają one wpływ na produkcję kwasu hialuronowego, który odpowiada z nawilżenie skóry. Działają też jak silne antyoksydanty, opóźniając procesy starzenia się skóry. Zauważono także, że mają one wpływ na poszerzenie małych naczyń krwionośnych, które dostarczają z krwią substancje odżywcze i tlen. Dzięki temu komórki skóry są silniejsze, szybciej się dzielą, a skóra wygląda młodziej.
Zatrzymać starzenie
Kosmetyczki i dermatolodzy udowodnili, że kosmetyki z fitohormonami zatrzymują procesy starzenia się wywołanego zmianami hormonalnymi u kobiet wkraczających w okres przekwitania. Dlatego są one przeznaczone właśnie dla kobiet dojrzałych. Stosowanie takiego kremu przez młode kobiety mija się więc z celem. Większość firm kosmetycznych opracowało recepturę kremu z fitohormonami. Ponieważ są wyjątkowo skuteczne, uznawane są za kosmetyki luksusowe.
Fitohormony uzyskiwane są z soi, nasion granatu, koniczyny łąkowej, sasanki, pluskawicy, ziela jaskółczego, siemienia lnianego, korzenia żeń szenia czy szyszek chmielu. Oprócz fitohormonów takie kremy zawierają także wiele cennych substancji odżywczych i nawilżających i to właśnie ich skład decyduje o wysokości ceny. Przy wyborze kremu trzeba pamiętać, że na efekty działania fitohormonów trzeba poczekać nawet kilka tygodni, dlatego tak ważne są dodatkowe składniki, które nawilżają i odżywiają skórę od pierwszego dnia aplikacji kosmetyku.
W słoiczku czy pigułce?
Z właściwości fitohormonów korzystają także ginekolodzy, zalecając ich przyjmowanie dla złagodzenia objawów menopauzy. Kobiety, które nie decydują się na przyjmowanie hormonów w terapii zastępczej, często sięgają po suplementy diety, w skład których wchodzą wyciągi z roślin zawierających fitohormony. Taka podwójna ich dawka w pigułce i w kremie może przynieść spektakularne efekty w poprawie wyglądu skóry, jednak warto zachowywać umiar przy ich korzystaniu. W zupełności wystarczy krem na noc. Nie zapominajmy także, że podstawową zasadą pielęgnacji skóry jest jej nawilżanie i ochrona przed promieniami słonecznymi. Dlatego lepiej na dzień stosować kremy z filtrem słonecznym i substancjami głęboko nawilżającymi.
Dobrana para
Doborowym towarzystwem dla fitohormonów jest także witamina C, ułatwiająca odbudowę włókien elastycznych. Warto też wybrać kremy z kwasem hialuronowym, który pobudzoną do życia skórę dobrze nawilży. Ceny kremów z fitohormonami są zróżnicowane, znajdziemy preparaty w cenie od kilkunastu do nawet kilkuset złotych. Doskonałe i niedrogie są kremy polskich firm, uznawane nierzadko za granicą za hity, a przecież nasze marki nie są drogie. Kurację odmładzającą kremami z fitohormonami trzeba przeprowadzać przez kilka miesięcy, by zobaczyć pozytywny efekt, dlatego cena kosmetyków jest ważna.
Estrogeny w kosmetyce
Wiele lat temu pozwolono wykorzystywać w produkcji kosmetyków hormony pochodzenia zwierzęcego. Kobiety jednak, chcąc osiągnąć pielęgnacją coraz lepszy efekt odmładzający, przesadzały w ich stosowaniu. Na skutek niekontrolowanej kuracji i nadmiaru hormonów migrujących do skóry właściwej następowało przedostawanie się hormonów do krwiobiegu. Obecność nadmiernej ich ilości w organizmie powodowała rozchwianie równowagi hormonalnej. To z kolei było przyczyną wielu niekorzystnych zmian, co z czasem zaowocowało zakazem stosowania w kosmetykach hormonów pochodzenia zwierzęcego.
Czy wiesz, że...
... w krajach, gdzie konsumpcja soi jest duża, kobiety mają znacznie mniejsze problemy z objawami okresu menopauzy. Te roślinne związki zdolne są dotrzeć do właściwego miejsca w skórze i spowodować, by komórki wróciły do pracy, którą wykonywały, gdy były młodsze.
Autor: Barbara Hołub, „Moje Zdrowie"







