Jak zdrowo zaoszczędzić na leczeniu?

Najlepszym sposobem oszczędzania na kosztach leczenia jest... ruch i profilaktyka. A jeśli już mamy problemy ze zdrowiem, nie dajmy się wykorzystać – wybierajmy rozsądnie i korzystajmy z wiedzy specjalistów. Oto nasze sprawdzone rady.

√ Korzystajmy z badań profilaktycznych. Jest to zarówno morfologia, badanie moczu i poziomu cukru, USG jamy brzusznej czy RTG jak i inne, bardziej skomplikowane.

√ Zgłaszajmy się na badania przesiewowe. - Jesteśmy zapraszani na rozmaite badania przesiewowe: raka piersi (mammografia), raka szyjki macicy (cytologia) i raka jelita grubego (kolonoskopia) i z nich nie korzystamy – mówi Monika Wróbel – Harnas z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Badania finansowane są przez NFZ lub przez Ministerstwo Zdrowia. Wystarczy skontaktować się z oddziałem NFZ lub zapytać lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, by otrzymać wykaz prowadzących je placówek. Nie potrzeba skierowania, wystarczy dokument potwierdzający ubezpieczenie.

√ Unikajmy porad w Internecie. Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest samodzielne diagnozowanie swojego stanu zdrowia w oparciu o informacje w internecie lub analizowanie objawów podawanych w reklamach. Tymczasem takie symptomy jak przemęczenie, problemy ze snem, brak apetytu mogą wskazywać na poważną chorobę, która wymaga leczenia, a nie suplementacji. - Dużym błędem jest przypisywanie właściwości leczniczych suplementom diety, które przecież nie mają nic wspólnego z procesem leczenia – przestrzega rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA) Tomasz Leleno.

√ Nie zastępujmy leków suplementami. Jeśli chcemy rozpocząć suplementację określonym produktem, warto skonsultować to z lekarzem, dietetykiem lub farmaceutą. Najlepiej jest również potwierdzić badaniami, czy takiej suplementacji potrzebujemy. - Suplement to nie lek, a żywność, która nie podlega takiej kontroli jak produkty lecznicze – mówi M. Wróbel –Harnas. - Stosując źle dobrane suplementy można bardzo rozchwiać swój organizm.

Zdaniem naszej ekspertki jedyną substancją, jakiej dodatkowo potrzebujemy zimą jest witamina D3.

√ Korzystajmy z porad farmaceuty. Jeżeli mamy dolegliwość, z którą nie idziemy do lekarza, nie sugerujmy się reklamami czy informacjami znalezionymi w sieci, ale przedstawmy naszą sytuację farmaceucie. Także wówczas, gdy mamy wątpliwości co do działania konkretnego leku. Farmaceuta doradzi jak uniknąć niepożądanych interakcji, zaproponuje produkty, które ułatwią lub przyśpieszą leczenie. Może to oznaczać zastosowanie preparatu, którego nie było w ordynacji lekarskiej. Farmaceuta zwróci też uwagę, czy leki które zażywamy nie wchodzą ze sobą w szkodliwe interakcje.

√ Pytajmy o zamienniki. Farmaceuta wydający leki czy wyroby medyczne objęte refundacją ma obowiązek poinformować pacjenta o możliwości zastosowania innego (np. tańszego) leku z tą samą substancją leczniczą, postacią i wskazaniem. Apteka ma obowiązek zapewnienia tego leku. W Polsce w pierwszych dziewięciu miesiącach 2016 roku – jak wynika z raportu IMS Quintilles – zamieniono na substytuty 2,3 proc. zaordynowanych leków. Najczęściej były to leki redukujące poziom cholesterolu oraz leków stosowanych w chorobie wrzodowej.

√ Korzystajmy z leków z importu równoległego. W ostatnich latach wzrosła ilość produktów w imporcie równoległym. W 2015 roku wartość importu w Polsce osiągnęła 280 mln. zł (nieco ponad 1 proc. rynku). W imporcie równoległym znajduje się kilka tysięcy różnych leków. Blisko połowa tych leków to preparaty stosowane w terapii schorzeń układu sercowo-naczyniowego, nerwowego i moczowo-płciowego. Ministerstwo zdrowia rozważa nowelizacje prawa farmaceutycznego i zapis, wedle którego leki z importu równoległego byłyby o kilkanaście procent tańsze.

√ Odżywiajmy się rozsądnie. Im żywność mniej przetworzona, tym lepiej – mówi Monika Wróbel-Harnas z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Radzi przy tym unikać soli i cukru, a także ograniczyć potrawy tłuste.

√ Korzystajmy z aktywności fizycznej. Może to być bieganie, regularne spacery, aerobic, nordic walking czy jazda na rowerze – w zależności od naszej kondycji, możliwości i czasu, jaki możemy na ten wysiłek przeznaczyć. - Całe dnie spędzamy w pozycji siedzącej i jesteśmy zmęczeni. Tymczasem nasze ciało jest przystosowane do tego, żeby być w ciągłym ruchu – mówi M. Wróbel-Harnas. - Dlatego warto zacząć choćby od krótkiego spaceru i stopniowo go wydłużać. Jeżeli nie przechodzimy dziennie co najmniej 5 tys. kroków – to jest oznaką siedzącego trybu życia.

Autor: Elżbieta Dominik, „Moje Zdrowie”