Kwiecista terapia
Część z nich cenimy za piękne kwiaty, nie wiedząc nawet, że mogą one nas leczyć. Inne traktujemy jak chwasty i wyrywami z korzeniami, tymczasem właśnie w ich kwiatostanach tkwi siła.

Na początek przyjrzyjmy się arnice górskiej, której działanie przeciwobrzękowe jest powszechnie znane. Wyciągi z tej rośliny znajdziemy najczęściej w maściach przeciwzakrzepowych i ściągających. Jednak jej kwiaty mają również właściwości wzmacniające serce i naczynia krwionośne. Poprawia też krążenie żylne. Pomaga również w problemach z pracą jelit. Jednak z doustnymi preparatami z tej rośliny trzeba uważać, gdyż przedawkowanie może powodować skurcze żołądka i ból.
Dary lasu
Na skraju lasów znajdziemy też czarny bez. Za lecznicze uważa się głównie wyciągi z jego owoców, które działają napotne i poprawiają odporność. Jednak i jego niepozorne kwiaty mają moc. Herbatki czy też odwary z suszonych kwiatostanów pobudzają wydzielanie moczu i wzmacniają naczynia krwionośne. Można nimi również płukać gardło w przypadku anginy, ponieważ działają odkażająco. Niedaleko bzów często rośnie dziurawiec inaczej zwany zielem świętojańskim. Zarówno kwiaty jak i młode pędy tej rośliny mają tak uniwersalne zastosowanie, że aż trudno wszystko wyliczyć. Spróbujmy jednak: działają rozkurczowo, wzmacniają naczynia, uspakajają i dezynfekują. Właściwości bakteriobójcze składników dziurawca są tak silne, że niszczą nawet bakterie gram dodatnie, paciorkowce i gronkowce. Jest tylko jeden minus - stosując preparaty na bazie tej rośliny nie wolno wychodzić na słońce. Zawierają bowiem one hiperycynę – substancję uczulającą na światło.
Na łąkach
Chaber bławatek zawiera cyjaninę, pelarginę i dużo manganu. Do przygotowania naparów i odwarów używa się tylko błękitnych, drobnych płatków rośliny. Pomagają one osobom z chorobami układu moczowego i nerek. Działają moczopędnie, ale również zapobiegają tworzeniu się złogów, czyli popularnych kamieni w drogach moczowych.
Na słabych glebach i łąkach rośnie dostojna dziewanna wielokwiatowa. Płatki jej kwiatów mają intensywny żółty kolor i je właśnie zbieramy w celach leczniczych. Nie dosyć, że mają działanie wykrztuśne (zwiększają wydzielanie śluzu w drogach oddechowych), są też naturalnych środkiem odkażającym i przeciwzapalnym. Odwary z płatków dziewanny polecane są w leczeniu ran i odparzeń a także... łupieżu. Na tych samych terenach znajdziemy kolejne pożyteczne ziele - krwawnika. To niepozorne ziółko ma wielką moc. Jego liście działają przeciwkrwotoczne (stad nazwa), ale także rozkurczowo i stabilizująco oddziałują na żołądek. Poza tym sprzyjają leczeniu stanów zapalnych i zakażeń bakteryjnych. Napary z kwiatów krwawnika mają silniejsze działanie, niż te sporządzone z ziela.
Na łące znajdziemy też wrotycz pospolity. Jego koszyczki kwiatowe suszy się i stosuje jako środek przeciwko pasożytom, w tym i wszawicy. Jednak nie wolno przesadzić z ilością środka. W dużych ilościach wrotycz może powodować lekkie zatrucia – bóle brzucha wymioty, a nawet omdlenia.
Zdowie z parku
W parkach i starych ogrodach możemy trafić na głóg dwuszyjkowy. Roślina ta zwiera m.in. naturalne sterydy, fitosterole i pochodne puryny. Mogą one stabilizować i regulować pracę serca, działać rozkurczowo i obniżać ciśnienie krwi. Wyciąg z głogu przynosi też ulgę w bólach stawowych i kostnych. Innym dekoracyjnym drzewem rosnącym w parkach jest jarząb pospolity, czyli po prostu jarzębina. Jej owoce i kwiaty mają dużo witaminy C, poza tym zawierają wiele kwasów organicznych, dlatego są stosowane w jako antidotum na problemy z układem moczowym, zapalenia, a także w leczeniu szkorbutu.
Zdrowie z ogrodu
Działkowcy toczą nieustanną walkę z jasnotą białą zwaną inaczej głuchą pokrzywą. Jest bowiem ona do niej podobna, ale nie parzy. W leczeniu zastosowanie mają jej białe, słodkie kwiatki (można dokładać je do sałatek). Po wysuszeniu i zaparzeniu przyniosą ulgę przy suchym kaszlu. W medycynie ludowej od zawsze były one stosowane także przy nadmiernych krwawieniach miesiączkowych i stanach zapalnych dróg rodnych. W ogrodach znajdziemy również mniszek pospolity, inaczej zwany mleczem lub dmuchawcem. Jego koszyczki kwiatowe, ususzone i zalane wrzątkiem, poprawiają prace jelit i zapobiegają zapaleniom. Goryczka w zawarta tym napoju zwiększa wydzielanie żółci, co między innymi poprawia trawienie. Do mniszka podobny jest podbiał pospolity, bo po przekwitnięciu rośliny pojawia się biały puch unoszący się na wietrze. Jego kwiaty mogą pomóc chorym z kaszlem i katarem ponieważ zawarte w nich związki osłaniają błony śluzowe i łagodzą suchy kaszel. Rozkurczowe właściwości tej rośliny ułatwiają odkrztuszanie.
Jak parzyć zioła?
Napar – odpowiednią ilość ziół zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka, kilkanaście minut, odcedzamy i pijemy.
Odwar – zioła zalewamy zimną wodą i gotujemy pod przykryciem kilka minut. Potem odstawiamy odwar na kilkanaście minut, odcedzamy i pijemy.
Macerat – to wodny wyciąg na zimno. Zioła zalewamy zimną, przegotowaną wodą i odstawimy na kilka godzin w pomieszczeniu o temperaturze pokojowej.
Uwaga! Wszystkie roztwory ziół przygotowane na te sposoby trzeba wypić w dniu przyrządzenia.
Autor: Maja Erdmann, „Moje Zdrowie"







