Nie ufaj ortopedzie

Jak doszło do kontuzji?
21 lipca dopadł mnie ból w na pograniczu łydki i zgięcia kolanowego. Dziwny, uwierający. Nasilał się w momencie odbicia. 22 lipca miałem problemy z chodzeniem.

Co zrobiliśmy zaraz po zdarzeniu?
Po tygodniowej pauzie wyszedłem na mały sprawdzian. Bolało dalej. I tak minęły mi trzy tygodnie ze sprawdzaniem bólu w poniedziałki. W międzyczasie zapisałem się do ortopedy, u którego wylądowałem 13 sierpnia. Diagnoza?

Co było potem, jak przebiegały pierwsze dni od zdarzenia?
Ortopeda stwierdził, że może to być torbiel Bakera. Wypytał czy nie boli mnie kolano. Ni czorta. Zero bólu w kolanie. Nic mi się tam nie działo. Stwierdziłem pożyjemy, zobaczymy co na to rtg. Na wizycie z wynikiem rtg doktor z opisu wyczytał, że zmian w stawie nie ma. Orzekł, że rzepka jest za wysoko więc z tym brakiem zmian tak do końca nie jest to prawda. Konsekwencją jest to, że rzepka ociera o kość, wytwarza się płyn i powstaje torbiel Bakera. Zapisał mi zabiegi rehabilitacyjne i w razie dalszych kłopotów mam się ponownie pojawić. Zapytałem jeszcze czy mogę biegać, stwierdził, że nie bardzo.

Jak przebiegała rehabilitacja?
Po powrocie do domu chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do fizjoterapeutki. Porozmawialiśmy chwilę, zreferowałem co i jak, Justyna na szybko podzieliła się swymi refleksjami, zapytałem czy można to otejpować i umówiliśmy się na środę. Wiecie co ortopedzi mówią o fizjoterapeutach? Że są (bywają) szarlatanami. Ha! Po dzisiejszej wizycie stwierdzam rzecz odwrotną. Ortopedzi bywają. Wiem, to niesprawiedliwe, więc może ci, którym płaci NFZ (a nie są to małe pieniądze). Dostałem parę ćwiczeń rozciągających, tejp na nogę i niby tylko tyle. Okazało się, że aż tyle. Zadziałało. Pobiegłem półmaraton, zaraz po nim zgłosiłem się na 3 sesje głębokiego masażu. Z nogą spokój.

Jak jest dziś i co zrobilibyśmy inaczej?
Co bym zrobił inaczej? To co robię gdy mnie boli. Odpuściłbym ortopedę i od razu szedł do fizjoterapeuty. Primo szybciej, secundo taniej, tertio trafniej. Zwłaszcza, że fizjoterapeutka też biega. A historia tej kontuzji opisana jest na blogu: tu: http://biegiemprzezpola.blogspot.com/2014/08/przeprosiny-z-panem-mckenzie.html i tu: http://biegiemprzezpola.blogspot.com/2014/09/nie-ufaj-ortopedzie.html

Tomasz Pasieka