O czym może świadczyć ból głowy?
Polacy boją się bólu, ale gdy ten się pojawia, najchętniej pacyfikują go tabletką przeciwbólowa dostępną bez recepty. W ten sposób traktowany jest zwłaszcza ból głowy, nieodłączny towarzysz naszych zmęczonych, przepracowanych i zestresowanych rodaków. Czasami warto jednak bólu "posłuchać", bo być może sygnalizuje poważną chorobę.

Z niewiadomych przyczyn, ból w naszym kraju traktowany jest jako oczywisty element niemal każdej choroby i niedyspozycji, tak naturalny, że nie trzeba nawet o nim informować lekarza. „Ból uszlachetnia" - wmawiamy sobie za każdym razem, gdy pielęgniarka odmawia nam środków przeciwbólowych po operacji lub porodzie. „Przynajmniej czuję, że żyję" - żartują starsze osoby, które nie mogą od lekarzy uzyskać pomocy w walce z bolesnymi schorzeniami wieku podeszłego. Choć to śmiech przez łzy, Polacy naprawdę przyzwyczaili się do ignorowania bólu, traktowania go jako coś naturalnego, z czym muszą sobie poradzić we własnym zakresie. A przecież ból to nic innego, jak sygnał alarmowy od organizmu, że dzieje się coś złego. Również ból głowy może być symptomem bardzo poważnych schorzeń.
Jak to działa?
Ból głowy jest najpowszechniejszym ze wszystkich bólów, które może zafundować nam organizm. Znamy go wszyscy, bo od czasu do czasu skutecznie krzyżuje nam plany i uprzykrza życie. Choć niektórym osobom wydaje się, że boli ich sam mózg, to oczywiście nieprawda - nie ma w nim wolnych zakończeń nerwowych odpowiedzialnych za odbieranie bodźców. Jest ich za to wystarczająco dużo w trzech oponach otaczających mózg (twardej, pajęczej i miękkiej), bogato wyposażonych w gęstą sieć naczyń krwionośnych. Rozszerzające się naczynia krwionośne drażnią zakończenia nerwowe w oponach, co organizm odczuwa jako dyskomfort, ból, cierpienie - nasilenie zależne jest od wielu czynników. Ból głowy może być chorobą samą w sobie, może też być zwiastunem różnych mniej lub bardziej poważnych awarii w organizmie. O tym, czy za bólem głowy stoi jakieś poważne zagrożenie, może świadczyć jego lokalizacja.
Męczący ból w okolicach skroni i czoła
Statystyki medyczne wskazują, że najczęściej spotykanym rodzajem bólu głowy jest tzw. ból napięciowy. Istnieje wiele teorii dotyczących mechanizmów jego powstawania, większość lekarzy jest jednak zdania, że jego głównym źródłem jest stres, a konkretnie uwalniające się w wyniku stresu hormony, m.in. kortyzol i katecholamin, które powodują zwiększenie napięcia mięśni, przyspieszoną akcję serce oraz wzrost ciśnienia tętniczego. Gdy, w ramach reakcji obronnej, organizm rozszerza naczynia krwionośne, w głowie dochodzi do podrażnienia unerwionych opon i pojawia się ból. Napięciowe bóle głowy pojawiają się zazwyczaj u osób, które mocno się zdenerwowały, ale nie tylko - wywołać je może także brak dostatecznej ilości snu, „przebalowana" noc, długotrwałe odczuwanie głodu, odwodnienie organizmu, alkohol i nikotyna, niewygodna pozycja, a nawet pogoda. Częściej dotykają kobiet, mogą towarzyszyć depresji i zaburzeniom lękowym, często wywołuje je też bruksizm (zgrzytanie zębami). Ten charakterystyczny rodzaj bólu odczuwany jest głównie w okolicy czoła i skroni, czasami obejmuje całą głowę. Zazwyczaj jest obustronny, początkowo lekko ćmiący, a z upływem czasu potrafiący przejść w bardzo silną, migrenową formę. Mogą mu towarzyszyć zaburzenia snu, nadwrażliwość na hałas i światło, zespół chronicznego zmęczenia, słabszy apetyt, rzadziej nudności i mdłości.
Kategorie napięciowego bólu głowy
Napięciowe bóle głowy lekarze dzielą na trzy kategorie związane z częstotliwością pojawiania się u danego pacjenta - rzadkie (ataki bólu pojawiają się rzadziej, niż raz w miesiącu), częste (częstotliwość pośrednia) i przewlekłe (ból głowy męczy chorego przynajmniej 15 dni w miesiącu, przez co najmniej 3 miesiące). Leczenie napięciowego bólu głowy pojawiającego się rzadko i często polega przede wszystkim na unormowaniu i wyregulowaniu codziennego życia - prawidłowym odżywianiu, zrezygnowaniu z używek, wzmożeniu aktywności fizycznej, nawadnianiu organizmu i nauce panowania nad stresem. W przypadku bólów przewlekłych lekarze mogą przepisać łagodne środki antydepresyjne lub przeciwlękowe.
Pulsujący ból obejmujący nasadę nosa, środek czoła i policzki
Taka lokalizacja wskazuje, że pacjent ma do czynienia z zapaleniem zatok. O tym, że to właśnie zatoki są sprawcą kłopotów, może świadczyć nasilenie się dolegliwości bólowych w trakcie nachylania się. Zapaleniu zatok często towarzyszą też zaburzenia węchu, trudności w oddychaniu, uczucie zatkanego nosa, a także gęsty, ropny katar. Lekarzem, który poradzi sobie zarówno z zapaleniem zatok, jak i towarzyszącym mu bólem głowy, jest laryngolog.
Ból w części potylicznej, pojawiający się zwłaszcza rano
Jeśli ból pojawia się zazwyczaj rankami i umiejscowiony jest w potylicznej części głowy, to może to być wyraźny sygnał, że wystąpiły problemy z nadciśnieniem tętniczym. Bólowi może (choć nie musi) towarzyszyć szum w uszach, dzwonienie, a czasem też ogólne pobudzenie. Chory, który zaobserwował u siebie takie objawy, powinien zadbać, by podczas najbliższej wizyty w gabinecie lekarza POZ zbadano mu ciśnienie (zgodnie ze standardami przewidzianymi dla sytuacji podejrzenia nadciśnienia tętniczego). Nadciśnienie tętnicze to przypadłość 8,4 mln Polaków, z czego aż 33 proc. nie jest świadomych swojej choroby. Oznacza to, że co trzeci chory o swojej chorobie może dowiedzieć się przypadkiem, na przykład po przejściu zawału serca.
Ból pulsujący, ostry, obejmujący zwykle połowę głowy
Jeśli ból jest bardzo dokuczliwy, napadowy, towarzyszy mu światłowstręt, nudności i wymioty, czasami też biegunka czy kołatanie serca, a lokalizacja obejmuje połowę lub całą głowę, prawdopodobnie mamy do czynienia z bólami migrenowymi. To bóle, z którym nadzwyczaj trudno prawidłowo funkcjonować. Zdarzają się sytuacje, że pacjenci (częściej kobiety, gdyż panie chorują trzy razy częściej, niż panowie) w dniach „migrenowych" muszą zwalniać się z pracy i przeczekiwać trudne chwile w swoich domach, w zaciemnionych pokojach. Sama choroba nie jest rzadkością - szacuje się, że między 12 a 28 proc. dorosłych osób na jakimś etapie życia doznawała ataków migrenowego bólu głowy. Patogeneza powstawania tej choroby wciąż jest badana, naukowcy są zdania, że mechanizm ten jest nieco bardziej skomplikowany, niż w przypadku innych bólów głowy (czyli drażnienia nerwów w oponach mózgowo-rdzeniowych), jako dominujący czynnik uważa się rozszerzającą się depresję korową. Leczenie migreny zawsze jest indywidualnie dopasowane do danego pacjenta.
Nagły ból okolicy oka
Niespodziewany, ostry ból obejmujący jeden z oczodołów, któremu może towarzyszyć przekrwienie spojówek, łzawienie i katar, zazwyczaj sygnalizuje tzw. klasterowy ból głowy. Ból tego typu bywa ostry, promieniujący nawet do szyi i ramion, ale szybko przemija (zazwyczaj już po kilku minutach, najpóźniej do dwóch godzin) i pojawia się prawdopodobnie w wyniku nagłego uwolnienia hormonu histaminy z komórek objętych dolegliwościami. Występuje znacznie rzadziej, niż bóle migrenowe oraz napięciowe, może być to jednak spowodowane nieprawidłowym rozpoznaniem choroby u wielu osób. Klasterowe bóle głowy mogą wystąpić w każdym wieku, nawet u małych dzieci, jednak najczęściej rozpoczynają się około 20-30. roku życia, kilkakrotnie częściej dotyczą mężczyzn. Klasterowego bólu głowy nie wyleczy zwykła tabletka przeciwbólowa, konieczna jest wizyta u neurologa, który zleci odpowiednią terapię (np. tlenową lub farmakologiczną przy pomocy tryptanów).
A może to tętniak?
W rzeczywistości nie zawsze łatwo scharakteryzować u samego siebie typ występującego bólu, który może promieniować i zmieniać swoje natężenie, całkowicie myląc nasze tropy. Poza przypadkami wyszczególnionymi powyżej, ból głowy może mieć oczywiście wiele innych źródeł - źle dobrane szkła w okularach, nierozpoznane wady wzroku, neuralgia nerwu twarzowego, problemy stomatologiczne, zatrucie toksycznymi substancjami i wiele innych. Oczywiście, zdarza się i tak, że źródłem silnego, nagłego bólu może być tętniak mózgu (wraz z bólem mogą wystąpić wymioty i podwójne widzenie) lub zapalenie opon mózgowych (wówczas bólowi towarzyszy sztywnienie karku), dlatego za każdym razem, gdy ból nas zaniepokoi, wyda nam się inny, silniejszy lub odmiennie umiejscowiony w stosunku do tego, co dotychczas odczuwaliśmy, zawsze warto skonsultować się z lekarzem. Obserwowanie i słuchanie sygnałów własnego organizmu zazwyczaj przynosi dobre rezultaty.







