Poradnik opiekuna – dziewięć skutecznych wskazówek

Chory leżący wymaga specjalnej opieki, w tym podawania jedzenia do łóżka. Jak sprawić, by chory czuł się w tej sytuacji komfortowo? A może to wcale nie jest takie trudne?

To, czy podawanie posiłków leżącemu choremu będzie trudne czy łatwe, zależy od jego sprawności, czyli od tego, czy sam usiądzie, poprawi poduszkę, złapie za widelec i zje obiad do ostatniego okruszka, czy też będzie trzeba go karmić.

Z uśmiechem na twarzy

W pierwszym przypadku wystarczy wiedzieć, że najlepszy posiłek dla chorego to posiłek wzmacniający i lekkostrawny, oraz że najlepiej podawać go z uśmiechem na twarzy, by chory nie odczuł, że robi komuś kłopot. W drugim przypadku, sytuacja przedstawia się trochę inaczej: pojawiające się utrudnienia oraz niewiedza karmiącego mogą prowadzić do złego samopoczucia chorego i frustracji opiekuna, a to nie wróży niczego dobrego. Co więc robić, by tego uniknąć?

Podpowiedzi

Jeśli chcemy, by dla chorego pora jedzenia była przyjemna a nam, karmiącym karmienie nie śniło się po nocach, warto pamiętać o paru rzeczach:

1. Atmosfera i czysty pokój

Zazwyczaj, zanim usiądziemy do stołu, przygotowujemy miejsce do jedzenia: sprzątamy stół, kładziemy czysty obrus, stawiamy kwiaty w wazonie, a jeśli na obiad mają przyjść goście, bardziej niż zwykle dbamy o porządek wokół nas. Podobnie powinniśmy się zachować przed podaniem posiłku choremu – pokój, w którym leży, powinien być przez nas odpowiednio przygotowany: warto wywietrzyć pomieszczenie, uprzątnąć bałagan ze stolika nocnego, strzepnąć pościel, zebrać porozrzucane rzeczy i lekarstwa. Można wierzyć lub nie, ale to wszystko wpływa na komfort jedzenia. Warto też wyłączyć telewizor, radio, przymknąć drzwi do pokoju, jeśli po mieszkaniu biegają dzieci – wszystko po to, by zapewnić choremu spokój podczas jedzenia.

2. Dobre ułożenie chorego

Ważne, by chory podczas jedzenia znajdował się w pozycji siedzącej i by było mu przy tym wygodnie. Przed rozpoczęciem karmienia musimy więc pomóc naszej chorej mamie czy choremu mężowi usiąść podkładając poduszki pod plecy, bądź sami podciągnąć chorego. W sytuacji, gdy chory w ogóle się nie rusza, idealnym „pomocnikiem" jest łóżko z regulowanym, a więc ruchomym, wezgłowiem. Ale obojętnie, czy pomagamy tylko usiąść, czy sami zasadzamy, robić to musimy niezwykle ostrożnie, powoli.

3. Chusteczki pod ręką

Podczas karmienia może zdarzyć się, że zupa skapnie z łyżki lub brody chorego, spadnie kawałek obtoczonego jogurtem ziemniaka albo chory coś po prostu wypluje. Warto więc zabezpieczyć piżamę i pościel przed ubrudzeniem i to nawet nie dlatego, że my będziemy musieli to później przebrać i wyprać, ale ze względu na jedzącego, bo on też się denerwuje, gdy czuje że coś zabrudził.

W takiej sytuacji sprawdzi się serwetka, ręczniczek lub pieluszka pod brodą chorego, bądź specjalny, przypominający śliniak, ochraniacz zawiązywany na karku (do wyboru jedno- lub wielorazowego użytku). Przydadzą się też nawilżane chusteczki do przecierania twarzy jedzącego, ręcznik papierowy, zwykłe chusteczki higieniczne.

4. Jedzenie smacznie i ładne

Jeśli lekarz nie zalecił choremu konkretnej diety, możemy przygotować naszemu bliskiemu co nam się żywnie podoba, pamiętając jednakże, że każdy chory lepiej będzie czuć się po zjedzeniu potrawy lekkostrawnej i bogatej w naturalne witaminy i składniki odżywcze, niż po ciężkiej, tłustej, beż żadnych wartości. Z drugiej strony chory chętniej zje coś, co lubi, więc przy układaniu menu ważny jest zdrowy rozsądek.

Ważne jest też jak posiłek wygląda: jeżeli chory nie ma problemów z przeżuwaniem, nie róbmy mu papki, jeśli może gryźć chleb, nie krójmy kanapek w małe kawałeczki tylko dlatego, że nam jest tak wygodnie (jeśli ma problemy z gryzieniem, to – rzeczywiście – będzie to spore ułatwienie również dla chorego) i starajmy się, by jedzenie na talerzu wyglądało smacznie, kolorowo, czyli tak, jak dla wszystkich domowników.

5. Zwykłe sztućce

Przy karmieniu chorego istotne jest nie tylko, co chory je, ale też czym. Przede wszystkim, nie używajmy plastikowych sztućców i talerzyków, ponieważ: po pierwsze, wygląda to fatalnie, a po drugie strach przed stłuczeniem talerza zazwyczaj jest irracjonalny. Poza tym karmiony może sobie taką zastawą zrobić krzywdę, np. zaciskając na plastikowych sztućcach zęby.

Ważne jest też, by chorego, jeśli je drugie danie, karmić widelcem, a łyżki używać wyłącznie przy zupie. Jedzenie wszystkiego tylko łyżką jest deprymujące, no, chyba że wymaga tego konsystencja posiłku.

Czasami, jeśli posiłki muszą być podawane w formie płynnej, dobrze jest korzystać z dużej, plastikowej strzykawki. Pamiętać przy tym należy, by strzykawkę wkładać do ust chorego delikatnie, a tłok naciskać naprawdę wolno.

6. Kubek ze słomką

Kolejna rzecz, to kubek lub szklanka. Pojenie leżącego chorego zwykłą szklanką jest trudne, łatwo o zakrztuszenie. Pojenie łyżką też nie jest dobrym pomysłem, bo męczy zarówno jedną jak i drugą stronę i też kończyć się wylaniem połowy na pościel. Najlepszym gadżetem wydaje się więc tu specjalny kubek z przykrywką i słomką (można je kupić np. w sklepach turystycznych lub sportowych). Taki kubek jest nawet lepszy od dziecięcych poidełek z dzióbkiem (przed wylaniem płynu takie poidełko zabezpiecza również przykrywka), ponieważ pijąc przez słomkę nie trzeba odchylać głowy do tyłu.

7. Małe kęsy

Karmiąc chorego powinniśmy pamiętać, że nawet zdrowy człowiek jedząc duże kęsy, może się zadławić, a co dopiero chory. Dlatego powinniśmy podawać małe kęsy, małe ilości zupy czy herbaty naraz. I robić odpowiednie odstępy, czyli na tyle długie, by chory mógł spokojnie przeżuć jedzenie, a pamiętać trzeba, że może robić to dużo wolniej. Warto też obserwować, jak chory radzi sobie z gryzieniem, przeżuwaniem i połykaniem jedzenia, które mu dajemy. Może konieczna okaże się zamiana dużej łyżki na mniejszą, małego kęsa na jeszcze mniejszego a pokrojonego jabłka na przetarty mus?

8. Bez pośpiechu

Atmosfera podczas karmienia chorego w dużej mierze zależy od naszego wyczucia: jeśli będziemy się spieszyć, naciskać: „no mamo, jeszcze jeden kawałek jabłuszka", chory może otwierać usta mimo że nie przełknął poprzedniej porcji. Zdenerwowany, wykonujący bezwiednie polecenia, może się zadławić albo zwymiotować a to już pierwszy krok do tego, by bać się każdego kolejnego karmienia. Jednym słowem, jeśli chcemy, by talerz naszej chorej mamy, żony, męża, babci był po posiłku pusty, powinniśmy wykazać się cierpliwością i zrozumieniem.

8. Ostrożnie „w trakcie"

Za każdym razem, gdy zabieramy się za karmienie leżącego chorego musimy być wyjątkowo ostrożni. Nikt z nas nie chce przecież zrobić krzywdy swojemu bliskiemu. Operować widelcem lub łyżką powinniśmy więc tak, by trafiać bezpośrednio do ust, bez obijania zębów po drodze. Istotne jest też, by nie wkładać widelca i łyżki zbyt głęboko do buzi. Jest to nie tylko nieprzyjemne, ale może również wywołać odruch wymiotny i zachłyśnięcie. W uniknięciu takie sytuacji – oprócz ostrożności – pomoże też nasza pozycja: powinniśmy siedzieć wygodnie, nie za daleko i nie za blisko, i najlepiej na tym samym poziomie co chory.

9. Bezpiecznie „po"

Po jedzeniu chory powinien co najmniej przez pół godziny pozostać w pozycji siedzącej, co zapobiegnie cofaniu się treści żołądkowej do przełyku. Powinniśmy też sprawdzić, nawet jeśli chory od razu zaśnie, czy aby na pewno w buzi chorego nie zostały jakieś nie przeżute kęsy. Brak ruchów żuchwy świadczący o gryzieniu, nie jest wystarczającym dowodem – musimy, dla bezpieczeństwa chorego, do buzi zajrzeć. I jeśli coś tam zobaczymy, to albo poprośmy o dokończenie jedzenia (i poczekajmy przy nim aż to zrobi), albo - jeśli chory zaśnie - wyciągnijmy po prostu te resztki. Choremu z pustą buzia nic nie grozi, a i my będziemy spokojni, że nasz podopieczny jest bezpieczny.

Gdy chory ma dysfagię

Przy problemach z przełykaniem - czyli przy dysfagii, która często występuje po udarze bądź na skutek innych zaburzeń neurologicznych, np. w chorobie Parkinsona lub Alzheimera - niezwykle istotna jest postać podawanego pokarmu i napoju. Dysfagia prawie zawsze dyskwalifikuje wszystkie pokarmy stałe, ponieważ są najtrudniejsze do przełknięcia. Co więcej, ich przeżuwanie może być męczące dla chorych. Z drugiej strony, pokarmy płynne - w tym napoje, a więc także woda - grożą zakrztuszeniem. Dlatego najlepszą postacią posiłków w takiej sytuacji są posiłki przetarte czy gęste musy.

Autor: Joanna Grzegorzewska, „Moje Zdrowie"