Postęp w leczeniu AMD
Na jak długie życie został „zaprogramowany" ludzki organizm? Oceniając po kondycji oczu – mniej więcej na cztery dekady. Po tym czasie u wielu osób gwałtownie pogarsza się wzrok, czasem tak bardzo, że nie potrafimy się już obyć bez okularów.

To jednak nie wszystkie problemy z oczami. Po czterdziestce powoli zaczynają zachodzić zmiany, które kiedyś w przyszłości – jeśli nie będą leczone – mogą prowadzić do poważnych problemów ze wzrokiem . Do zaćmy, jaskry i do bardzo groźnej w skutkach choroby siatkówki AMD - degeneracji plamki związanej z wiekiem.
O co chodzi?
Degeneracja plamki żółtej oka to podstępna choroba, która latami może nie dawać o sobie znać. Jej istotą jest tworzenie się na plamce żółtej oka zmian, tzw. druzów. Ich pojawienie się związane jest z procesem starzenia się oka. Z początku druzy są niewielkie, nie powodują więc żadnego dyskomfortu. Jednak gdy urosną, sytuacja się zmienia – uciskają komórki światłoczułe siatkówki, prowadząc do stopniowej utraty widzenia.
Najpierw występuje tzw. sucha postać AMD. Do niedawna okuliści byli wobec niej całkowicie bezradni, mogli jedynie obserwować powiększające się druzy i zalecić zmianę diety na zdrową dla oczu. Rzadko jednak to robili, bo pacjenci na tym etapie choroby przeważnie jeszcze nie zgłaszali się do specjalisty. Przychodzili, a w zasadzie wciąż przychodzą, dopiero wtedy, gdy gorzej widzą.
Systematyczne kontrole
- Dlatego tak ważne jest by każda osoba po 50 r. ż., nawet jeśli uważa, że widzi wciąż tak samo jak kiedyś, zaczęła systematycznie odwiedzać okulistę – tłumaczy profesor Krystyna Czechowicz-Janicka z Instytutu Oka w Warszawie. – Wcześniej, po 40., wystarczy badać oczy raz na dwa lata, chyba, że jest się w grupie ryzyka wystąpienia jakiejś choroby wzroku. Na AMD narażone są osoby chore na nadciśnienie i mające zbyt wysoki poziom cholesterolu lub trójglicerydów we krwi. Dodatkowo, bardziej narażone na zachorowanie na zwyrodnienie plamki żółtej są kobiety i osoby o jasnych tęczówkach.
Laser regeneruje
Szacuje się, że zmiany zwyrodnieniowe w obrębie plamki żółtej ma w Polsce 1,2 mln osób. Znacząca większość z nich ma postać suchą AMD. Dziś wiele z tych osób ma szansę na skuteczne leczenie – od tego roku Instytut Oka w Warszawie dysponuje laserem 2RT, który umożliwia przeprowadzenie odnowy siatkówki. Laser pobudza uszkodzone przez druzy komórki siatkówki oka do regeneracji, wykorzystując naturalny mechanizm samoodbudowy komórek. Proces ten zachodzi pod wpływem niezwykle delikatnego, nanosekundowego oddziaływania promienia laserowego, emitowanego przez urządzenie. Energia lasera pobudza nabłonek barwnikowy siatkówki, nie powodując termicznego uszkodzenia tkanek.
Postęp
Laser znajdujący się w Instytucie Oka to jedno z sześciu takich urządzeń w Europie. Zostało skonstruowane by leczyć suchą postać AMD we wczesnym stadium. – Gdy zmiany nie są jeszcze zaawansowane – dodaje profesor Krystyna Czechowicz-Janicka. – Jeśli nie przegapi się początku choroby, laser umożliwia nie tylko zatrzymanie choroby, ale też znacznie poprawia zarówno ostrość widzenia, jak i postrzeganie kolorów. Jest to więc niebywały postęp w leczeniu AMD. Zamiast przyglądać się jej rozwojowi, wreszcie możemy skutecznie ją leczyć.
Tylko wczesne stadium
Jeśli jednak pacjent nie będzie regularnie badał wzroku i przegapi wczesną postać AMD, choroba z postaci suchej przejdzie w postać tzw. wysiękowego AMD, a leczenie tej postaci AMD laserem nie jest skuteczne.
- Wilgotna, wysiękowa postać AMD, w której cechą charakterystyczną są wysięki w siatkówce, leczona jest w inny sposób, z wykorzystaniem dogałkowych zastrzyków – podkreśla prof. Krystyna Czechowicz-Janicka. – Leczenie nastawione jest na zatrzymanie procesu chorobowego przy zmianach, które są zaawansowane, a więc wówczas, gdy widzenie jest upośledzone, czasem znacznie. Tu nie ma już więc możliwości poprawy widzenia. Największym problemem w wilgotnej postaci AMD są jednak nie same zmiany, które zaszły w oku, ale tempo ich zachodzenia. Czasem jest to kwestia dni, a nawet godzin, co oznacza, że po zdiagnozowaniu takich zaawansowanych zmian można po prostu nie zdążyć z leczeniem. Dlatego tak ważne jest wczesne wykrywanie zmian w oku i szybka interwencja.
Bez refundacji
Choć w naszym kraju żyje dziś więcej osób z suchą postacią AMD niż chorych na jaskrę, to mamy zupełnie inną świadomość tych chorób. O jaskrze często się mówi, wiele osób o niej więc słyszało i profilaktycznie trafiło do okulisty. O AMD nie jest tak głośno. Przeszkodą w leczeniu jej wczesnej postaci są z pewnością koszty – zabieg z wykorzystaniem lasera 2RT nie jest refundowany. Podobnie jest zresztą w innych miejscach na świecie, z uwagi na jeszcze małą liczbę tych urządzeń. – Tak długo, jak będzie ich w Europie jedynie kilka sztuk, tak długo nie ma co liczyć na refundację zabiegu – zauważa profesor Krystyna Czechowicz-Janicka. – W Polsce ceny i tak znacząco odbiegają od obowiązujących w innych krajach. W przeliczeniu na złote, koszt zabiegu w Londynie to 15 tysięcy, u nas jest o wiele taniej. Dlatego do Polski na zabieg przyjeżdżają chorzy z całej Europy, także z USA i Kanady.
Degeneracja plamki żółtej oka to podstępna choroba, która latami może nie dawać o sobie znać.
Jeśli pacjent nie będzie regularnie badał wzroku i przegapi wczesną postać AMD, choroba z postaci suchej przejdzie w postać tzw. wysiękowego AMD
Szacuje się, że zmiany zwyrodnieniowe w obrębie plamki żółtej ma w Polsce 1,2 mln osób.
Największym problemem w wilgotnej postaci AMD są jednak nie same zmiany, które zaszły w oku, ale tempo ich zachodzenia.
Bardziej narażone na zachorowanie są kobiety i osoby o jasnych tęczówkach.
Ramka A może komórki macierzyste?
Specjaliści ze Szpitala Okulistycznego Retina w Warszawie przymierzają się do wykorzystania komórek macierzystych w leczeniu AMD. Takie próby są już podejmowane w różnych ośrodkach na świecie. Polacy, by się im poddać, podróżują obecnie do Chin, Tajlandii czy Indii. Koszty zabiegów w tamtejszych klinikach są bardzo wysokie, przekraczają w przeliczeniu sto tysięcy złotych.
- Szpital w listopadzie ubiegłego roku otrzymał zgodę na przeprowadzenie tego eksperymentu od Komisji Bioetycznej – mówi dr n. med. Piotr Fryczkowski, dyrektor szpitala. – Wiosną rozpoczęliśmy kwalifikację pacjentów do zabiegu. Koncentrować się będziemy na zwyrodnieniu plamki żółtej. Jestem przekonany, że wykorzystanie komórek macierzystych w okulistyce stwarza szansę na powstrzymanie choroby na jej wczesnym etapie. Możliwe wydaje się również cofnięcie uszkodzeń, czyli choć częściowa regeneracja komórek.
Autor: Małgorzata Grosman, „Moje Zdrowie"







