Staw skokowy
Jako, że moje bieganie kiedyś było chaotyczne oraz zależne od nastroju ... biegałem od czasu do czasu ( z tym, że słowo DO - miało tutaj duże znaczenie ) często biegi odbywały się wieczorami po różnych powierzchniach nie zwracając tak prawdę mówiąć na to co może nas tam spotkać, gdyż wybór trasy był zawsze spontaniczny.
Swoją historię opiszę mniej więcej sprzed 2 lat z wakacji.
Jak już wcześniej wspomniałem biegałem zazwyczaj wieczorami z racji braku czasu/chęci/motywacji na godziny wcześniejsze a raczej z nudów. Zmieniając nawierzchnię z asfaltu i wbiegając na drogę polną po pewnym czasie moja noga wpadła w dołek co przyniosło wielkie szkody patrząc na to z perspektywy czasu ... Jako, że nigdy nie miałem odpowiedniego sprzętu do biegania używałem buty sportowe przystosowane raczej do chodzenia. Sznurowadła zawsze obwijały kostkę, gdyż tak było mi łatwiej. Po nieszczęśliwym ułożenie stopy i wbięgnięcie w ten dołek doszło do urazu.
Oczywiście, po tym zdarzeniu jako młody chłopak i udaniu się do domu nie poszedłem od razu do lekarza ( wiem, że teraz to był błąd ) i próbowałem kłaść na to lód i masować. To może i zmniejszało ból, ale wiadomo, że w młodym wieku nie spędza się czasu biernie tylko ciągle w ruchu więc każda większa dawka ruchu powodowała ból. Po pewnym czasie (teraz z perspektywy czasu nie mogę powiedzieć, czy to było 8 czy 11 dni, ale na pewno w przedziale tygodnia- dwóch od tego zdarzenia i się wybrałem do lekarza on stwierdził na moje szczęście tylko pierwszy stopień skręcenia stawu skokowego co dla mnie i tak było zaskoczeniem, gdyż spodziewalem się innej diagnozy ... Aczkolwiek, mimo niewielkiego naderwania wiązadeł towarzyszył mi momentami ogromny ból, siniak i niestety dla mnie ograniczenie ruchu.
Lekarz zlecił stabilizator na stopę, chłodne okłady oraz wykonał po pewnym czasie badanie USG. Teraz od czasu do czasu czuję ból spowodowany bardziej intensywnym biegiem, ale zawsze staram się masować tą stopę na specjalnym urządzeniu oraz jak mam możliwość to wybranie się na basen ( bicz wodny ) lub na rehabilitację do wirówki wodnej co bardzo mi pomaga.
Z perspektywy czasu wiem, że ból czasem towarzyszący jeszcze jest spowodowany tylko przez moją niewiedzę i głupotę bo nie odpowiedni dobór sprzętu i trasy spowodował tą sytuację. Każde wyczucie bólu powoduje u mnie przerwanie w treningu na odpowiednio określony czas. Po tamtym zdarzeniu nie było większej przerwy ani oszczędzania co wiem, że mogło się odbić na sytuacji jaką mam teraz.







