Złamanie paliczka 5tego palca lewej dloni.
Wszystko zaczeło się w wakacje 2 lata temu podczas towarzystkiego meczu siatkarskiego pomiędzy sąsiednimi miejscowościami. Chcąc zablować kolege tak niefortunnie podłożyłem i przełożyłem ręce że piłka trafiła mnie w palce lewej dłoni. Po skonczonej akcji zobaczyłem że mój paliczek był wygięty pod kątem 45stopni w dół. Pomyślałem że to wybicie i myślałem że nastawie palec. Nie było bólu nie było opuchlizny. Postanowiłem dograć nasz mecz do końca. Udałem się do domu i powiedziałem o wszystkim rodzicom. Ci kazali mi jechać do lekarza. Pojechałem do swojego rodzinnego od razu na drugi dzień. Ten przyjał mnie słowami ' Co Ci się znów Mateusz stało' Pamietam że odpowiedziałem że jakoś mi się palec wygiął i nie chce wrócić do prostej postaci. Zawsze był pomocny więc mówił i dał skierowanie do specjalisty. Podczas wizytu u chirurga zrobił mi prześwietlenie paliczka. Nie mogłem się oprzeć pokusie by nie zobaczyć swojego paliczka. Więc zaraz po otrzymaniu zdjęcia i wyjściu otworzyłem i ujrzałem: mój paliczek był złamany w dwoch miejscach. Pomyślałem że jak tak mała kosteczkę moze tak połamać.
Specjalista chirurg powiedział że mam dwa wyjścia: założenie specjalenego stabilizatora na palec i paliczek i może mi się zrośnie lub poddanie się zabiegowi.
Wybrałem to drugie. Na drugi dzień z samego rana udałem się do szpitala na zabieg. Położono mnie na sali z osobami połamanymi i po ciężkich operacjach a ja leżałem ze złamanym paliczkiem :). Przyszedł do mnie lekarz prowadzący kazał złożyć mi podpis i powiedział jak będzie wyglądał zabieg: gdy powiedział że będę miał wstawiony drut to zamarłem.
Do zabiegu zabrano mnie koło 15nastej. Podczas zabiegu byłem świadomy tylko unieruchomili i znieczulili mi cała rękę. w koło mnie były młode Panie to czułem się lepiej rozmawiały ze mą atmosfera była sympatyczna do czasu gdy nie usłyszałem wiertarki chirurgiczen. Pomyślałem że treraz czeka mnie najgorsze. Operacja trwała ponad godzinę. Całyu palec wsadzono mi w specjalną szyne i owinięto bandażem. Zabrano mnie do sali i tam usnąlem. Obudziłem się z bólem strasznym w dłoni i paluc, czułem jak jest ciepły jak pulsuje. Poprosiłem o tabletkę przeciwbólową ale Pielęgniarka zaoferowała mi tylko strzykawkę ze środkiem przeciwbólowym w pupe więc za to podziękowałem. Gdy przyszedł lekarz sprawdzić co i jak poprosiłem go o prowrót do domu. Zgodził się. Zrobiłem jeszcze zdjęcie RTG paliczka po złożeniu. I wróciłem do domu.
W domu czułem wielki ból w palcu. musiałem brać leki przeciw zabiegowi w brzuch co bylo dla mnie straszne. Pech chciał że wydarzylo się to latem więc całe dni mogłem tylko pomarzyć o pływaniu itp. dopiero po całym tygodniu jeździłem rowerem - 1 ręką :)
Po 2 dniach od operacji postanowiłem obejrzeć palec. Odwinąłem opatrunek i zdjąłem szyne i ujrzałem haczyk od drutu który był w środku buuu;/ cały palec ładnie wyglądał ( nie był siny ani opuchnięty) szwy ładnie zrobione. Po 2 tygodniach pojechałem na zdjęcie szwów co przebiegło bez problemów.. Równie dobrze sam mogłem to zrobić w domu. Następnie pojechałem do chirurga aby wyjął mi ten drut.
To bylo najgorsze.. Lekarz odwinął opatrunek przyniósł specjalistyczne szczypce i powidział że krew poleci. Szybkim ruchem pociągnał.. a ja myślałem że straciłęm palec. Ból był straszny... tego nie da się opisać to coś takiego jakby siła wyrwano Ci nerw. Z tego bólu aż osunąłem się na stolik. Po czym dostałem swój drut do domu na pamiątkę.. i dostałem szyne znów by wszystko sięjeszcze zagoiło musiałem trochę w tym ponosić palec.
Po kilku dniach w internetowym sklepie ortopedycznym kupiłem specjalny stabilizator na paliczek i z nim chodziłem. Bardzo mi pomógł. Pogłem juz pływać bez problemu jeździć na rowerze.
Podczas rehabilitacji ćwiczylem ten paliczek ale już normalnie uprawiałem sport w stabilizatorze nie przeszkadzało mi to. Rehabilitacje miałem sam, jestem już doświadczonym sportowcem którego nie spotkała jedna kontuzja miałem już wiele urazów i czy kontuzji.
Do dnia dzisiejszego mam taki nawych odsuwania ostatniego 5palca lewej dloni od wszystkiego pijąc coś ze szklaniki ten palec jest osobno, śmiesznie to wygląda ale ciężko się odzwyczaić. Mam małą bliznę tam gdzie znajdował się szew. Palec jest w naturalnym położeniu i mogę wykonywać wszystkie ruchy i nic mnie nie boli. Mogę grać w siatkówkę ale już zakładam swój stabilizator. Njagorsze dla mnie bylo to że z moim paliczkiem nie mogłem ukonczyć kursy na prawo jazdy. Ale udało mi się to zaraz po tym jak rehabilitacja się zakonczyła.
Czytałem wasze urazy i musze powiedzieć że moje przypadki były bardzo podobne też złamałem kostkę grając w siatkówkę kilka lat przed paliczkiem :) złamałem śrudręcze grając w piłkę ręczną.. i wiele wiele innych. Kontuzje są paskudne bo człowiek - sportowiec amator cierpi a nieraz musi się użerać z Służbą Zdrowia ktora wiadomo jak działa. Jednak mnie każda kontuzja wzmacnia, nigdy nie zrezygnuje ze sportu. Mama zawsze mie powtarza że Tobie ciągle coś sie dzieje ale zawsze się podniesiesz. JA po prostu nie mogę żyć bez sportu.
OD zeszłych wakacji zacząłem biegać i jest to mój nowy sport ktory kiedyś uprawiałem ale potem porzuciłem na rzecz siatkówki i piłki nożej teraz staram się to nadrobić. Biegam po zawodach w całej Polsce i musze powiedzieć że takiej atmosfery jaka jest podczas zawodów nie ma w żadnej innej dyscyplinie.
Pozdrawiam. Jak znajdę zdjęcie swojego paliczka to wrzuce :)
hej
Ja właśnie czekam na decyzję czy operować się czy nie.
Możesz powiedzieć ile czasu po operacji nosiłeś usztywnieni?tj szynę?







